Wejdź na mój kanał You Tube

AUDIO tutaj

WARSZTATY SAMOREALIZACJI

Psycholog Szczecin - psycholog online Kontakt

email: renata@psychologszczecin.net lub renata@rozwojosobistyiduchowy.pl

Nr konta

BLOG - Redukcja psychicznego cierpienia

BLOG -  Pomoc i terapia psychologiczna

BLOG - Coaching Szczecin i Skype

BLOG - Rozwój osobisty

BLOG- Rozwój wewnętrzny


AKTUALNOŚCI - kliknij


Opinie - kliknij


Pomoc Mistrza Reiki na odległość

- wsparcie energetyczne


 

 

Psycholog Szczecin, psycholog on-line
Centrum Terapeutyczno- Rozwojowe Renaty Łopatki Samadhi
Gabinet Psychologiczny
ul. Winogronowa 15 Szczecin
tel. + 48 606 266 386
renata@rozwojosobistyiduchowy.pl

Wypowiedzi uczestników kursu Reiki I stopnia


Duchowością i obcowaniem z energią życia interesowałam się odkąd pamiętam. Brakowało mi jednak spotkania z osobą, która zajmuje się tym profesjonalnie. Tak trafiłam na stronę Pani Renaty. Skuszona wieloma pozytywnymi opiniami postanowiłam się odezwać. Obecnie jestem po kursie Reiki I stopnia. Pani Renata to prawdziwy specjalista w swojej dziedzinie.  Dzięki jej podejściu i zaangażowaniu już dzisiaj wiem, że przy kolejnej wizycie w kraju na pewno udam się na wtajemniczenie II stopnia. Serdecznie wszystkim polecam. Edyta, sierpień 2019


Zaczęłabym od cytatu "w każdym z nas jest ktoś kogo nie znamy, przemawia do nas w snach i tłumaczy, że widzi nas zupełnie inaczej, niż my siebie". Po pierwszym dniu kursu na 1 stopień Reiki byłam więcej niż pewna, że podjęłam właściwą decyzje, zgłaszając się do Pani, fajerwerków w moim przypadku nie ma, za to jest spokój, poczucie szczęścia i pewność, że ta droga rozwoju którą idę jest właściwa i dla mnie najlepsza. Dziękuje, że szła Pani ze mną przez ten krótki odcinek, będąc moją nauczycielką, ucząc i pokazując jak dobrze i bezpiecznie posługiwać się energią Reiki, by pomagać sobie oraz innym. Forma w jaki sposób przekazuje Pani swoją wiedzę i doświadczenie jest bardzo zrozumiała i swobodna, "Anioł, nie kobieta" jak nazwała Panią moja znajoma, miała rację. 2 stopień na mnie czeka. Magdalena Marcinek, 20 sierpnia 2019 r.


Pani Renatko 

Dwa dni temu przyjechałam do Pani na inicjacje I stopnia Reiki. Wiedziałam, że po tym dniu nastąpi we mnie jakaś  zmiana, nie spodziewałam się jednak że będzie tak duża. Coś w mojej świadomości się otworzyło,  zamknięte wcześniej drzwi uchylił się i pozwoliły mi wyjrzec na ZEWNĄTRZ i jednocześnie do ŚRODKA mojego jestestwa. Czuje się szczęśliwa w duszy, spokojna i opanowana, pewna siebie, ufam swojej energii. Wiem że ten stan będzie się pogłębiał i umacniał. Również fizycznie czuje się silniejsza. Dziękuję że otworzyła Pani we mnie tę furtkę, że moja świadomość dzięki Pani będzie wzrastać.
Dziękuję z całego serca. Joanna, sierpień 2019 r.

 

Mój I stopień Reiki


Na początek chciałabym podkreślić, iż był to dla mnie bardzo ważny moment w życiu. Cały spędzony weekend w Szczecinie u Ciebie Renatko stanowił istotny, przełomowy punkt. Doszłam bowiem do takiego momentu w moim życiu, gdy na prawdę miałam już dosyć. Dosyć tego motania się to tu to tam, kiedy oderwana od Boga nie mogłam znaleźć celu i sensu tego po co i dlaczego tu żyje. Teraz wiem, że Reiki to właściwa droga. Droga, w której pragnę odnaleźć samą siebie, by na powrót połączyć się i realizować boski plan mi przeznaczony. Moment inicjacji to piękne uczucie. Energia ta jest jak ukojenie, taka łagodna, uspokajającą, niesamowita... Wchodząc do pokoju, w którym odbywała się inicjacja czułam jak serce zaczyna mi mocno bić, nie było to jednak przyjemne uczucie, serce bije czasem tak jakby niespokojnie, gdyż zamknięte nie wierzy i obawia się wszystkiego. Wystarczyło jednak usiąść i poddać się z ufnością Tobie i tej niesamowitej sile, która przez Ciebie przepływa, aby poczuć ciepło. To ciepło wyraźnie odczułam wzdłuż kręgosłupa, ale przede wszystkim na sercu. Dwa głębokie wdechy i serduszko już nie skacze, nie kołocze z jakimś niepokojem, nie boi się - tylko robi się tak błogo, spokojnie i miło. Właśnie z takim gorącym sercem wróciłam do domu i z takim gorącym sercem chcę pozostać. Nie zdawałam sobie sprawy z prostego, ale jakże prawdziwego faktu, iż nie da się żyć bez miłości, to po prostu najzwyczajniej nie możliwe! Nie da się kochać innych z zamkniętym sercem. A życie bez miłości jest tylko nieporozumieniem. Dziękuję, dziękuję Tobie, dziękuję sobie i wszystkim innych przyjaznym ludziom.

Monika

 


 

Jestem bardzo szczęśliwy, że przeszedłem kurs reiki. W dużym stopniu już sobie pomogłem. Miałem guzka za sutkiem (dosyć spory). Zacząłem stosować zabiegi na sutka około 10-20min... i już prawie ZNIKŁ!!! Zabiegi robię sobie regularnie.

Artur

 


 

Inicjacje, które ja otrzymałam przyszły dwufazowo. Stało się tak, że ponad 21 dni temu otrzymałam inicjację "na odległość" i doświadczyłam tego. Nie mam wątpliwości, że to działa. Przecież jest tak, że to nie ja szukam Reiki, lecz Najwyższa Energia mnie wybiera, ja tylko wyrażam chęć i zgodę na to. Dokładnie tak się stało. Jestem od paru lat uczestniczką zajęć rozwoju duchowego, warsztaty, seminaria u Basi Mieloch, Leszka Żądło i inne, a więc mam pojęcie o wielu sprawach i stale poszerzam samoświadomość. Ja tylko podjęłam decyzję w sobie, że bardzo chcę mieć już teraz Reiki, poczułam to bardzo mocno. Szukałam informacji na ten temat i trafiłam na stronę Czarka. Napisałam do niego spontanicznie list. Od ponad roku nie pracuję zawodowo, natomiast napisałam powieść rozwojową w tym czasie, w tym również wiersze.

Wiadomo, że z tego nie ma od razu pieniędzy, ale nie zrezygnowałam ze swojej nowej twórczej drogi. Czarek jest na tyle wspaniały, że wyczuł to intuicyjnie i dał mi Reiki na odległość. Stało się to akurat na zajęciach rozwojowych Basi Mieloch podczas medytacji, która się tam odbywała. Nie umawialiśmy się na godzinę, ale ja wiedziałam, że TO się właśnie wydarza. Blask światła i kolorów w moich oczach i wszystkiego wokół był jednoznacznym sygnałem inicjacji dla mnie. Skąd wiem, że właśnie wtedy? potwierdził mi to sms od Czarka, kiedy wyszłam wieczorem z zajęć i zobaczyłam go w telefonie. Nazajutrz na zajęciach otrzymałam od Kasieńki 2 książki do Reiki Bukowskiego i Waśkiewicza, nie mając pieniędzy, przyszło do mnie, to co było potrzebne na tę chwilę od cudownej Istoty. Ten piękny stan uniesienia trwał w swej dużej sile około 3 dni. Te pierwsze dni były dla mnie jedną wielką medytacją, mistycznym stanem błogości, wyciszyłam się bardzo i wiedziałam, że jest to Najlepsze dla mnie.

Po tygodniu czasu, kiedy czułam działanie energii na sobie, bo oczywiście zaczęłam od siebie i samouzdrawiania, zjawił się mój były mąż u mnie i poprosił o pomoc. Rozpoczęła się u niego jakaś trudna choroba. Zrobiłam mu zabieg, który potwierdził mi, że inicjacja naprawdę działa prawidłowo. Po modlitwie, mój stan stał się medytacyjnym, czułam radość i lekkość. Odczuwałam w dłoniach silny odbiór energii zwłaszcza z tyłu głowy byłego męża. Dawałam tyle ile potrzebował. Następnie przyszedł kolega z prośbą, aby pomóc mu przy pani z rakiem i oczywiście zrobiłam to. Nie biorę opłat od tych ludzi. Jest to moja wdzięczność dla Boga. Były mąż parę dni temu miał robioną tomografię głowy i okazało się, ze móżdżku już nie ma i proces niszczy mózg. Mam pewność, że miałam mu już wówczas zrobić Reiki, aby powstrzymać, to co się dzieje, aby wzmocnić mózg, który być może przejmie częściowo funkcję móżdżku. Nie mam wątpliwości, co do tego, że tak miało się stać. Nie musiałam się długo uczyć pozycji, bo było tak, że zobaczyłam po kolei w książce i kiedy robiłam zabieg, czułam ze znam to od zawsze. W ostatni piątek przypadał 21 dzień procesu, podczas którego przechodziłam szybkie transformacje wypływających negatywów w pozytywy. Zobaczyłam o wiele szybsze procesy w sobie, niż do tej pory i tylko dziękowałam w duchu za to.

Właśnie w piątek dojechałam na koniec zajęć rozwojowych z Basieńką Mieloch do Lądka Zdrój, bo odbywała się tam Wielka Uczta, z okazji urodzin bliskiej mi osoby ze ścieżki rozwoju. Czy to przypadek? Na pewno nie. Wiedziałam, że zasługuję na nią, została "mi dana" na zakończenie pierwszego procesu oczyszczania, tak samo jak kulig, w którym uczestniczyłam. Okazało się, że w sobotę i niedzielę odbywa się kurs - I stopień Reiki dla uczestników wczasów rozwojowych. Postanowiłam być tylko słuchaczką, gdyż inicjację już miałam. Jednak stało się tak, że usłyszałam intuicyjnie, aby wziąć "na żywo" udział w tym wszystkim. Piszę książki i wiersze intuicyjnie, więc od dawna współpracuję z tym wewnętrznym głosem. Wyraziłam więc swoją wolę i oczywiście została ona przyjęta przez osobę prowadzącą, która wiedziała o mojej inicjacji "na odległość". Tą wspaniałą osobą jest oczywiście Renia Łopatka, którą znam od paru lat ze wspólnych zajęć u Basi. Były wyrażane różne opinie na temat "inicjacji na odległość", ale ja nigdy nie dyskutuję z własnym doświadczeniem i z tym co WIEM. Teraz muszę przyznać, że zrobiłam jednak bardzo dobrze dla siebie, dla ciała i mojej podświadomości, znam siebie przecież. Chciałam mieć "ludzką" pewność, że mam wszystko co trzeba i do końca. Cudowne procesy i doznania na żywo dopięły wszystko na ostatni guzik.

Może jestem ewenementem, ale posiadam dwa dyplomy I stopnia, tak wyszło. Mam pewność, że można inicjować na odległość osoby, które wcześniej pracowały nad sobą, rozwijają się nieustannie i mają świadomość boskości w sobie. Jednak moja wdzięczność teraz dla Reni, która jest wspaniałą osobą i doszła do cudownych rzeczy własną pracą, wytrwałością i wielką mądrością, którą ma w sobie, JEST OGROMNA. Poprowadzić tak liczną grupę i zrobić to wspaniale może tylko osoba, która jest sama bardzo świadoma i działa z Prowadzeniem Istot Najwyższych. Renia to już ma. Piękna zrównoważona osobowość, spokój wypowiadanych słów świadczy, że doszła do Pełnego Mistrzostwa. Moje doznania mistyczne i w ciele potwierdzały mi tylko jej skuteczność i CUD REIKI. Od początku chciałam tego właśnie i z tymi ludźmi, ale moja mała wówczas jeszcze wiara w obfitość własną zadziałała wcześniej w inny sposób. Wiem, że to Bóg wiedział co robi inicjując mnie wcześniej i ufał w moją mądrość. A teraz szanuję siebie za swój dobry wybór i doprowadzenie tej sprawy do końca.

Teraz mam dopiero pewność pełnego osiągnięcia Reiki w sobie. Poradziłam sobie ze wszystkim czego potrzebowałam, aby to się dokonało. Ale najbardziej dziękuję Reni za jej dobrą wolę i otwarte serce, które tyle mi przekazało cudownych rzeczy dla mnie. Znam Renię dobrze i dlatego śmiało i z radością zachęcam wszystkie osoby, które rozważają ten krok, aby spontanicznie poddały się i przyjęły Reiki właśnie z rąk tak cudownej, oczyszczonej już Istoty, jak Renia. Wiem, że proces, który rozpoczęłam jest dla mnie ogromnym przełomem w życiu i odmienia je już diametralnie. Napisałam kiedyś m.in. dwa wiersze /to są moje piękne kreacje wydarzeń w życiu/, które teraz, w miejscu, w którym piszę mam przed sobą wraz z wizerunkiem Chrystusa na całunie i podzielę się nimi z Renią i wszystkimi, którzy czytają ten artykuł:


BUDZĘ SIĘ, po nocy życia, z ignorancji, zadufania,
Dosyć tego zaślepienia i nieprzytomnego spania!
Budzę się do GODNOŚCI SŁUŻEBNIKA BOGA,
Wstaję z "martwych ciał więzienia" do JEDNOŚCI Z NIM NA ZAWSZE!
Wstaję do Miłości Bożego Istnienia.
Budzę się w Oceanie Miłości,
Patrzę oczyma Boga w ŚWIATŁO, którym JESTEM,
Widzę bezinteresowność tej Miłości!
Świętuję DZIEŃ ODRODZENIA W SOBIE MOCY,
Ufam Jej, karmię moje ciało,
By dobrocią i hojnością zawsze oddychało.
RODZĘ SIĘ!
Czuję radość z olśnienia i odczuwania
Moje Prawdziwe Poznanie się teraz rodzi,
A cała niewiedza i zapomnienie,
Z chęcią już sobie odchodzi.

Dziękuję Reniu, dziękuję Basieńko, dziękuję Wam wszystkim, którzy byliście ze mną i jesteście stale, a szczególnie tej "18-tce" podczas inicjacji 5 i 6 marca. 1+8=9=PEŁNIA! Kiedyś zainspirował mnie zachód słońca, ale wtedy jeszcze nie wiedziałam, że to podpowiedź do dokonania Reiki dla mnie i dziękuję Bogu za te cudowne podpowiedzi i dyktowane mi zawsze piękne słowa o Najwyższej wartości i to teraz dla Niego-Stwórcy Najwyższego ode mnie:


ZACHÓD SŁOŃCA. /a może już piękna transformacja? - NA PEWNO!/
Cała poświata skąpana w słońcu,
To Światło oddycha i tętni Życiem Miłości, Radości, Hojności,
Połyskuje blaskiem i jednoczy ziemię.
Napełnia swoją Mocą.
Idzie już odpocząć, zachodzi na niebie,

Ale JEST NA STAŁE WE MNIE, BO JA BARDZO KOCHAM SIEBIE!

Wiem, że to Światło pokona wszelkie przeszkody,
Doda mi urody, odwagi i zdecydowania

DO BOSKIEGO, SKUTECZNEGO I CZYSTEGO DZIAŁANIA

NIECH SIĘ TAK STANIE! Dla mnie i dla dobra innych istot.

Z Miłością i wdzięcznością Ania-SasAnka. Rozpisałam się , ale proszę o akceptację mnie i życzliwe przyjęcie moich treści. Pozdrawiam z Miłością


Ania

 


 

Mam pewność 100% boskiego działania w moim życiu. Byłam u pani z rakiem wcześniej i przykładając ręce w okolicach serca, spojrzałam w okno, a w wieżowcu naprzeciwko zachodzące słońce odbijało ZŁOTE ŚWIATŁO, które wlewałam w jej serduszko. Jest cudownie żyć teraz w tej NAJWYŻSZEJ Energii i BYĆ Z NIĄ JUŻ ZAWSZE I WSZĘDZIE.

Ania

 


 

Kurs Reiki dał mi inspirację do korzystania z boskiej energii. Nauczyłam się w jaki sposób skutecznie się z nią kontaktować i wykorzystywać ją do pomagania sobie i innym. Byłam zachwycona gdy wyraźnie odczułam strumień energii płynący przez moje ciało po wypowiedzeniu inwokacji modlitwy. Wprawił mnie w zdumienie fakt, że inicjacja i modlitwy są jak wtyczka do kontaktu. Za każdym razem gdy "się połączyłam" - czułam jak płynie prąd ! Super fajnie ! Jestem zadowolona.

Aneta

 


 

Inicjacja Reiki pierwszego stopnia... Bardzo ważne wydarzenie w moim życiu. Wydarzenie, które sprawiło, że wróciłam na Duchową Ścieżkę. Dziś, kiedy patrzę na to zdarzenie z perspektywy kilku miesięcy, jakie od niego upłynęły, mogę śmiało powiedzieć, że to Reiki mnie prowadzi (przynajmniej tak to czuję). Choć miałam jeszcze kilka "upadków" po seminarium, to były to wydarzenia, które popchnęły mnie ku Prawdzie - o mnie samej, o mojej karmie, o tym, kim jestem. Reiki pozwoliło mi otworzyć się na inne istoty, ale przede wszystkim... na samą siebie. Na swoje prawdziwe pragnienia i docenienie tego, co mam w sobie. Sama inicjacja była dla mnie mocnym i bardzo osobistym przeżyciem. Na pewno patrząc wstecz mogę każdemu polecić "przygotowanie się" do takiego wydarzenia. W moim przypadku najskuteczniejsza byłaby modlitwa o to, by przeżyć seminarium w miarę możliwości w spokoju ducha, w radości, by było dla nas przeżyciem miłym i przyjemnym. I tu informuję, że nie zawsze musi takie być - dla mnie seminarium było trudne, powyłaziły na wierzch wszystkie bloki i wzorce mojej podświadomości. Jednak nie chciałabym absolutnie zniechęcać nikogo taką opinią - wręcz przeciwnie! Jeśli sądzisz, że i Ty możesz tak zareagować na inicjację - tym goręcej Cię do niej zachęcam, bo wiem, jak kolosalna zmiana zachodzi po niej w życiu. Jak wielka zmiana zachodzi w naszym wnętrzu. Tylko proszę, nie spodziewaj się natychmiastowej zmiany. Czasem Reiki musi wypłukać z nas bardzo niskie energie, aby mogło działać, manifestować się w naszym życiu. Czasem bardzo silnie odzywają się te powiązania karmiczne, które najbardziej domagają się oczyszczenia. To, co dzieje się z osoba po seminarium Reiki to proces - proces powracania duszy do samej siebie. W każdym razie tym 1 stopień Reiki był dla mnie. Zastanawiałam się też, czy to w ogóle możliwe, by przystąpić do seminarium 2 stopnia w takim samym stanie świadomości, w jakim podchodziło się do stopnia pierwszego - zastanawiałam się patrząc na swój własny przykład. Otóż odpowiedź jest jednoznaczna - to po prostu niemożliwe. Po Reiki Twoja dusza tak bardzo się cieszy - bo seminarium 1 stopnia to pierwszy krok zrobiony w jej stronę. A wiadomo, że "najtrudniejszy pierwszy krok"... Oraz że "potem innych zrobisz sto" - czego sobie i wszystkim czytającym te słowa życzę.

Małgosia

 


 

Pierwszy raz z tematem Reiki miałem styczność dość dawno, ale wtedy temat odłożyłem na półkę, jakby do przeczekania, no i proszę, po paru latach temat wrócił a został poruszony we Wrocławiu przez moją przyjaciółkę. Ale znów jakby musiał odczekać, tym razem jednak nie już tak długo, czułem wewnętrzną potrzebę pójścia na kurs i dodatkowo jeszcze zostałem zainspirowany patrząc na moją przyjaciółkę, która właśnie kończyła kurs pierwszego stopnia. Przyszedł czas na mnie. Czułem głęboką radość ducha gdy poszedłem na kurs. Chłonąłem wiedzę płynącą z ust mistrza Reiki, każde słowo było dla mnie tak oczywiste, że prawie wcale nie zadawałem pytań (teraz już wiem, że wiedza o Reiki jest po prostu w każdym z nas i to już od chwili narodzin, ona po prostu potrzebuje odnowienia poprzez inicjacje). Pamiętam moją pierwszą inicjację. To było uczucie, moje ciało całe drżało, ale nie ze strachu. Tak wielka energia przez nie przechodziła, tak wielka moc Miłości Boskiej, że słowami tego nie da się opisać. To trzeba przeżyć samemu. To było oczyszczające i głębokie duchowe przeżycie - moc miłości. Kolejne inicjacje były podobne do siebie. Kurs zakończył się rozdaniem dyplomów. Oj, jak mi się łzy cisnęły ze szczęścia, że ukończyłem kurs. Po raz pierwszy raz w życiu poczułem tak wielką dumę w sobie, że w końcu ukończyłem coś tak bardzo cennego, wartościowego, coś co będzie mi towarzyszyć i wypełniać całe moje życie. Czemu tak myślę? Bo już to wiem. Można spytać skąd to wiesz? A ja odpowiadam - Reiki zmieniło całe moje życie i zmienia je nadal. Reiki zmienia życie tylko na lepsze. Reiki to mocniejszy kontakt z Bogiem, czucie Boskiej Miłości w sobie no i w końcu Reiki to poznanie siebie samego, siebie prawdziwego, swej własnej boskiej natury. Ja osobiście nie mogę się doczekać drugiego stopnia Reiki. Nie dlatego by już móc pomagać innym. Już po pierwszym stopniu mogę to robić, ale jak słusznie zauważyła moja przyjaciółka, z czym się zresztą zgadzam - "najpierw trzeba pomóc sobie, by pomagać innym". Więc po co ten drugi stopień? Właśnie po to, by jeszcze mocniej pomóc sobie. Mam głębokie przekonanie, że sam kiedyś zostanę mistrzem Reiki, bo to czuję, ale by być mistrzem Reiki muszę wiele pracy i poświęcenia w to włożyć, by stać się w pełni odpowiedzialnym, by przyjąć trzeci mistrzowski stopień.

Rafał

©2007-2018 Samadhi - Centrum Terapeutyczno - Rozwojowe Renaty Łopatki Samadhi. Jakiekolwiek kopiowanie, powielanie całości lub części: zdjęć, grafik i tekstów bez naszej zgody jest zabronione. Wszelkie prawa zastrzeżone.