Wejdź na mój kanał You Tube

AUDIO tutaj

WARSZTATY SAMOREALIZACJI

Psycholog Szczecin - psycholog online Kontakt

Nr konta

BLOG - Uwalnianie od psychicznego cierpienia

BLOG -  Pomoc i terapia psychologiczna

BLOG - Coaching Szczecin i Skype

BLOG - Rozwój osobisty

BLOG- Rozwój wewnętrzny


AKTUALNOŚCI - kliknij


Opinie - kliknij


Pomoc Mistrza Reiki na odległość

- wsparcie energetyczne


 

 

Psycholog Szczecin, psycholog on-line
Centrum Terapeutyczno- Rozwojowe Renaty Łopatki Samadhi
Gabinet Psychologiczny
ul. Winogronowa 15 Szczecin
tel. + 48 606 266 386
renata@rozwojosobistyiduchowy.pl

J. Krishnamurti

Oto fragmenty " Królestwa szczescia " Jiddu Krsishnamurtiego.

Intuicja jest podszeptem Ducha, kierowniczym słowem żywota. Im bardziej zestroimy siłę odczuć z jasnością myśli, przez ich doskonalenie i oczyszczanie, tym bliżsi będziemy usłyszenia Głosu. Intuicja jest bowiem dana każdemu, jest cechą całego człowieczeństwa, nie poszczególnego osobnika. Hodować powinniście silne uczucia: wielkiej miłości, żywego szczęścia, prawdziwej dobroci. Człowiek pozbawiony uczuć nie posiada żadnej wartości; jeśli jednak posiada zdolność do uczuć silnych, może uczynić je doskonałymi i czystymi, choćby nawet uprzednio złe uczucia w sercu nosił. (...)

Większość z pośród nas traci wesołość po nabyciu powagi. Uważam, że powaga pozbawiona wesela, pogody i radości życia jest częstokroć sztuczna i należy jej unikać. Jeśli rozwijać w sobie będziecie powagę wraz z weselem, które wytryska bujnym źródłem, ponieważ Bóstwo nosicie w sercu, jako część własnej istoty, to powaga wasza będzie rozkoszą, nie zaś ponurością i chmurą. Oglądać Go możecie w jasności wesela, nie w mroku powagi; zbliżyć się doń możecie tylko w prawdziwym Szczęściu; w szczerym rozpromienieniu, nie drogą zawiłej religijności i mglistych dociekań rozumowych. On wtedy tylko przebywa w świątyni waszego serca, kiedy jesteście naprawdę ożywieni, tętniący weselem i radością (... )

Prawda, jako pojęcie oderwane, nie stanowi dla człowieka wartości, dopóki nie przynosi mu tego natężonego wewnętrznego wesela, zdolności kochania i chęci tworzenia, tworzenia nie tylko wewnątrz siebie samego, ale i w otaczającym świecie. Jak ptak śpiewa z własnej chęci, z pełnego serca i dla własnej tylko rozkoszy, tak Prawda przyjść musi i napełnić świątynię waszą z własnej woli; wy jednak musicie nagromadzić materiał, warunki - jak gdyby zwieźć marmur do wykucia posągu. Bądźcie poważni - nie nachmurzeni, nie groteskowi - lecz poważni a radośni; miejcie tę powagę, która daje zachętę do beztroski, do szlachetności, do szczęścia. Taki obraz stworzyć powinniście we własnym sercu. Dom swój uczynić Jego przybytkiem.(...)

Chcę mówić dziś o tym Głosie-Tyranie, którego słuchać powinniście i którego rozkazy uważać macie za najwyższy autorytet. W miarę rozwoju spotykać będziecie, rzecz prosta, rozmaite zagadnienia i trudności, które rozwikłać trzeba samodzielnie. Stać się będziecie musieli jako drzewo, które ostoi się niezliczonym burzom, pozna własną siłę i radość, którą daje tej siły poczucie; stać się będziecie musieli jako drzewo, którego żaden wiatr, ziemski czy niebieski nie wyrwie. Skała trwa nieporuszona, chociaż biją o nią fale oceanu, tak też stoi drzewo, dając schronienie licznym ptakom, jest bowiem dobrze zakorzenione, głęboko wrosłe. Tacy stać się macie.

Jedynym rozkazodawcą waszym niechaj będzie nieomylny Głos Intuicji, której nic zachwiać nie może. W ten sposób stopniowo rozwiniecie w sobie poczucie piękna, stworzone przez was samych, w miarę czasu wzrastające i niosące radość. Głos, o którym mówię, jest jedyną powagą, którą każdy cywilizowany, kulturalny i uduchowiony człowiek uznać może. Nie władzę, nie duchowe poręczenie innego człowieka, lecz tylko własny głos wewnętrzny.

Mówiąc o tym, jak usłyszeć ów Głos, owego nieugiętego Tyrana, zastanowiliśmy się nad paru myślami. Teraz chcę wam przedłożyć myśl inną. Jeśli chcecie Głos ten rozpoznać, winniście wzniecić w sobie samych rewolucję, anarchię, bunt: umysł wasz i serce znaleźć się powinny w wirze, zaś ośrodek tego wiru nabierać musi wciąż większej i większej siły, tak, żeby drobiazgi życia wyrzucać na zewnątrz i pozostawić tylko mocne dążenie do celu. "Niechaj z chaosu ducha narodzi się gwiazda wirująca i płomienna", ów bunt, niezadowolenie, z którego pocznie się z czasem prawdziwe zadowolenie - powinno być podsycane, nie zaś zagłuszane i dobijane. Im więcej pytać będziecie, zastanawiać się, powątpiewać, tym większa siła wiru, tym mocniejsze wstrząśnienia, tym bardziej natężona żądza wykrycia Prawdy. Zadaniem waszym jest stworzenie takiego wiru w umyśle i w sercu; nie wiru taniego sentymentalizmu i podniecenia, lecz wiru, który odrzuca na bok i niszczy wszystko, co nieważne, ruchu, którego ośrodkiem jest cel jeden jedyny; wir popędzi wkoło coraz szybciej, coraz większej nabierze energii, z energii zaś tej narodzi się prawdziwy geniusz, wspaniała gwiazda iskrząca, stworzona przez was samych. W jaki sposób wzniecić w sobie owo święte niezadowolenie, ów boski bunt? Nie zdobędziecie go, przysłuchując się jedynie słowom innych ludzi. Mogą oni tylko sklecić rusztowanie, po którym wejdziecie sami, by budować; należy jednak wnieść własne cegły, własne wapno i murować własnymi rękami. W tym celu przejść trzeba przez własne doświadczenie - albowiem nieświadomość nie może być rozumna. Jedynie człowiek, który zaznał wielkich cierpień, wielkich zachwyceń, wielkich poświęceń, wielkich wybuchów uwielbienia i gniewu, zostać może istotnie rozumnym, albowiem ciągle pyta , nieustannie szuka.

Większość ludzi rada jest z siebie samych, rada z własnego mizernego żywota i przez to stwarza sobie ciasny świat pospolitości. Jeśli chcecie być inni, znajdźcie sami siebie, poczujcie swoją istotną jaźń. Idźcie własną ścieżką, patrzcie we własny cel Szczęścia i Prawdy. Niby rybak, który chodzi od jeziora do jeziora, od rzeki do rzeki, od morza do morza, łowiąc zdobycz, zbierając doświadczenie, nie zadowalając się jedną małą rybką albo nawet jedną ogromną - pragnąć musicie zebrania różnorodnych kształtów, barw i wyrazów boskości w oceanie życia. Usłyszeć musicie sami ów Głos, który dojrzewa w nas jedynie przez doświadczenie, rozważanie, czucie, przeżycia. Nie zapragniecie żadnych piedestałów, żadnych obrzędów, jeśli posiądziecie tę rzecz jedyną: tę niespokojną boską tęsknotę. Boskość zamieszkuje wszędy: w lśnieniu słońca, na skrzydłach ptaka, płynącego pośród błękitów, w samotności przydrożnego drzewa, na cichej łące, w małym wędrownym strumyku i w każdym kielichu kwiatu. Wszystko to kryje prawdy życia, istotne wyrazy duchowości. Albowiem, jeśli rozpoznacie Prawdę w owych drobnych sprawach dnia powszedniego i roztopić się potraficie w ich pięknie, zdobędziecie Prawdę wieczystą i żyć będziecie w Królestwie Szczęścia.

Chciałbym, ażebyście ujrzeć mogli, każdy z was bowiem miewa chwile jasnowidzeń w zachwycie i szczęściu; chciałbym, powtarzam, abyście ujrzeć mogli ważność utrzymania stale tego poziomu życia w Królestwie Szczęścia. Jeśli tam jesteście, niewątpliwie Królestwo to zamieszkując, wędrować możecie naprzód i stwarzać bardziej żywo, bardziej zuchwale, bardziej szlachetnie niż inni. Zawsze bowiem powrócić możecie do Królestwa Szczęścia. Da wam to poczucie natężenia życia ludzi wielkich, nie tylko dla was samych, ale dla pomocy innym, dla burzenia rzeczy nieważnych i stwarzania rzeczy wiekuistych.

©2007-2018 Samadhi - Centrum Terapeutyczno - Rozwojowe Renaty Łopatki Samadhi. Jakiekolwiek kopiowanie, powielanie całości lub części: zdjęć, grafik i tekstów bez naszej zgody jest zabronione. Wszelkie prawa zastrzeżone.